Krótka historia Amway'a z mojego punktu

3 komentarze

Do napisania tej notki skłoniły mnie ostatnie wiadomości o zakazie wyświetlania filmu pt. "Witajcie w życiu" przez TVP podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Film tudzież dokument ten traktuje o kulisach działalności firmy Amway. Tak jakoś się złożyło, że nie dalej jak rok temu miałem wątpliwą przyjemność dać się wciągnąć na bodaj cztery spotkania...Zapewne nie trzeba być super inteligentnym aby wpaść na to że złote góry jednak nie przyjdą, ale powiem szczerze, że dużo ludzi się daje złapać w sidła "łatwych i szybkich" pieniędzy. Cała historia zaczęła się od telefonu od jakiegoś gościa, który chciał się spotkać z propozycją pracy, a dzwonił bo polecił mnie dobry kumpel z roku. Pomyślałem, co mi tam przecież nic nie stracę jak pójdę na jedno spotkanie, góra 2h z życia!

Spotkałem się z typem w jakiejś kawiarni na Świętokrzyskiej, to nawet kawy mi nie kupił (!?) wieśniak, a nie biznesmen, coś tam sobie gadał o tym całym radosnym "biznesie" umiejętnie wplatając że to nie Amway i żadna piramida i takie tam pierdzenie słodkich słówek, nawet jakąś ulotką mnie uraczył. Dość powiedzieć, że na koniec chciał kontakty do moich znajomych (piramida? nieeee po prostu chcemy wszystkich uszczęśliwić...) Myślę sobie, dobra dam mu dobrego kumpla, który wie jak powiedzieć "spierdalaj" jak mu się nie będzie podobało, a razem będzie łatwiej w razie czego spieprzać. A dostałem też jakaś płytkę CD, szkoleniową chyba, podobno wspaniała. Jakoś nie znalazłem czasu żeby ją przesłuchać :P. Anyway na drugie spotkanie, pojechaliśmy już z kumplem, gdzie jakiś "wyższy rangą byznesmen" pierdolił kolejne farmazony o tym że za kilka miesięcy będziemy mieli jachty, dziwki i koks na lazurowym wybrzeżu. Faaajnie. Dodatkowo daliśmy sobie wcisnąć bileciki na spotkanie biznesowe, a jakże! Ponieważ się wahaliśmy, powiedzieli nam, że możemy te bileciki zwrócić w czasie tegoż spotkania i dostaniemy zwrot kasy. A kosztowały niemało (chyba 50 zł, kurde tylko 40 zł taniej niż koncert The Prodigy). W każdym razie, kolejne spotkanie nie wniosło nic ciekawego do naszego "wielkiego biznesu" a jedynie zapewnienia, że będziemy bogaci. Suuuper!

Poszliśmy na wspaniałe spotkanie "biznesowe" gdzieś w hotelu przy Okęciu. Sporo narodu było! Spotkanie było podzielone na trzy części, a po drugiej można było zgłosić się po zwrot kasy! Dość powiedzieć że wytrwaliśmy całą pierwszą, po której zapewniali nas, że na drugiej będą konkrety oraz całą drugą - nic nowego, ale po trzeciej to już na pewno wyjdziemy z wiedzą jakiej nie ma prezes PKO!!! Przez całe 2 godziny jakieś tam ludziki miotały się na scenie udowadniając, że ten "biznes" działa wspaniale, a pieniądze leżą na ziemi, wystarczy się po nie schylić (a jak kogoś boli kręgosłup?). Ludzi na sali klaskali z większą częstotliwością niż jak by byli na koncercie Chopina, Michaela Jacksona albo Dody... I wszędzie wciskali te głupie płyty po 40zł których należy słuchać aby stać się lepszym człowiekiem...Klawo! My woleliśmy być gorsi więc zgłosiliśmy się po zwrot kasy za bilety aby definitywnie zakończyć tą radosną przygodę. Niestety, nie było tak łatwo, bo gościu który nas wkręcił w to, powiedział że od razu nam kasy nie da, bo musi gdzieś tam oddać nasze bilety i pierdu-pierdu. Mieliśmy się z nim spotkać jakoś na tygodniu to nam odda.

Dobra nasza, że byliśmy twardzi i go męczyliśmy to nam kasę oddał, nic na tym nie straciliśmy, no może kilka godzin życia. Ale muszę powiedzieć że wrażenia bezcenne. Nigdy nie słyszałem takiego ładnego i słodkiego pierdolenia o tym jak łatwo jest robić kasę! No i te rzesze ludzi wchodzących sobie w dupę, klaszczących... Zapewne z mojego bełkotu niewiele da się zrozumieć bo trochę wyszedłem z wprawy, ale ale skoro na Festiwalu nie puszczają dla ludzi o mocnych nerwach przygotowałem linki do YT :)

"Witajcie w życiu" - youtube.com

Informacje na Gazeta.pl

TVP zablokowała pokaz dokumentu o Amwayu

Artyści do ministra kultury: Nie cenzurujmy filmu o Amwayu